STRONA GŁÓWNA  FORUM DYSKUSYJNE  TABLICA OGŁOSZEŃ O NAS  WSPÓŁPRACA  REKLAMA  KONTAKT
Wlochy, Portal Polakow w Stanach Zjednoczonych / USA
Dzisiaj jest 25 maja 2019, o 11:00

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]


NA NASZYM PORTALU MOŻNA PISAĆ BEZ KONIECZNOŚCI REJESTROWANIA SIĘ - ZAPRASZAMY.

 



Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 1 ] 
Autor Wiadomość
Post: 5 lut 2019, o 22:40 
Dlaczego Millenialsi są wypaleni? Przez kapitalizm.
Malcolm Harris tłumaczy dlaczego potrzeba nam (millenialsom) rewolucji.

„Jeśli istnieje powód dla którego różnimy się od naszych rodziców czy dziadków, to nie jest nim poziom rozwoju, ale raczej fakt, że zmienili oni nasz świat w sposób, który z kolei wykreował nas.”

W ten sposób Malcolm Harris, redaktor naczelny gazety internetowej ‘New Inquiry’ (Nowe Pytanie – przyp. Tłum.), zaczyna swoją książkę pt. Dzisiejsza Młodzież: Kapitał Ludzki i Wykreowanie Millenialsów. Jest to wnikliwe, niecodzienne spojrzenie na społeczne i ekonomiczne problemy z jakimi borykają się tzw. „millenialsi” - rozumiani jako osoby urodzone pomiędzy rokiem 1980 a 2000.

Ale nie jest to typowy sposób obrony tej grupy wiekowej. Harris, sam będąc millenialsem (tak jak i jego rozmówca), nie próbuje podważać zarzutów generacji tzw. powojennej eksplozji demograficznej (dzisiejsi dziadkowie i pradziadkowie – przyp. Tłum.) - głównie, że młodzi są marudni, rozpuszczeni i narcystyczni.

Zamiast tego zadaje pytanie: Co sprawiło, że millenialsi właśnie tacy są? Dlaczego już się wypalili? Dlaczego mają mniej dzieci? Dlaczego później się pobierają? Skąd u nich obsesja na punkcie wydajności i technologii?

I jego odpowiedzią, w wielu wypadkach, jest ekonomia. Millenialsi, jak twierdzi, ponoszą koszta wyniszczenia ekonomicznego poczynionego przez późny 20-wieczny kapitalizm.
Cała ta niepewność – i warunki bytowe jakie im stwarza – wpędza młodych w stan ciągłej paniki.
Jeśli „każda generacja ma swój kryzys” jak twierdzi Harris „to nam przypadł kryzys ekstremalnego kapitalizmu”.

Rozmawiałem z Harrisem na temat tezy, którą wykłada w swojej książce, oraz dlaczego twierdzi, że millenialsi będą musieli obalić istniejący porządek i na nowo ustanowić kontrakt społeczny, jeśli chcą w istotny sposób poprawić swoje życie – i życie przyszłych pokoleń.

Poniżej znajduje się nieznacznie edytowany transkrypt naszej rozmowy:

Sean Illing
Główną tezą jaką stawiasz w swojej książce jest ta, że millenialsi zostali „stworzeni” a nie „narodzili się”. Co uważasz za główne siły lub instytucje, które uformowały młodych właśnie w ten sposób?

Malcolm Harris
Cóż, przyjmuję mocno Marksistowską perspektywę świata, więc przyglądam się dynamice rynku pracy, relacjom między pracodawcami i pracobiorcami, dosłownie całemu środowisku ekonomicznemu – to są te główne siły, w moim przekonaniu, wpływające na życie.
Skupiłem się na roli millenialsów jako pracowników i na zmieniających się relacjach pomiędzy pracą a kapitałem w czasach, gdy dorastaliśmy i stawaliśmy się obywatelami. Jeśli chcemy zrozumieć dlaczego millenialsi są tacy jacy są, to musimy spojrzeć na nasiloną konkurencję pomiędzy pracownikami, większą izolację w miejscu pracy, ekstremalny indywidualizm społeczeństwa Amerykańskiego (i Polskiego również – przyp. Tłum.), oraz powszechny problem długu i ekonomicznej niepewności, które stoją przed tym pokoleniem.

Sean Illing
Kluczową zmienną na którą kładziesz nacisk w swojej książce jest rozdźwięk pomiędzy produktywnością a płacą – lub inaczej fakt, że pomimo cięższej pracy nasze płace stoją w miejscu. Dlaczego to dla Ciebie taki istotny punkt? I w jaki sposób zmienia to codzienne życie millenialsów?

Malcolm Harris
Myślę, że to kluczowe. Marksiści nazwaliby to wzrostem proporcji wyzysku, co oznacza, że pracownicy pracują dłużej, ciężej i bardziej wydajnie, ale otrzymują za to coraz mniej i mniej w zamian. Odnoszę się tutaj do Marxa (mimo, że jego imię ani razu się w mojej książce nie pojawia), ponieważ konwencjonalni Amerykańscy ekonomiści tak naprawdę nie mają na to określenia – nie bardzo lubią o tym rozmawiać, bo nie przyznają publicznie, że kapitalizm opiera się na wyzysku.
Ale jest taka tendencja w naszym społeczeństwie i millenialsi zostali zmuszeni do dorastania i wchodzenia na rynek pracy w takim klimacie. Wpoili sobie więc ten instynkt produkowania tak dużo jak się da za tak mało jak to tylko możliwe. W ten sposób bierzemy na siebie koszta swojej edukacji (wliczając w to prywatne studia), bierzemy na siebie koszta zarządzania działalnością gospodarczą jako „freelancerzy” i pracownicy kontraktowi, bo tego właśnie oczekuje od nas kapitał.
A ponieważ pensje stoją w miejscu a wyzysk rośnie, konkurencja pomiędzy pracownikami także wzrasta. Jako niezależne jednostki, najlepsze co możemy dla siebie zrobić to pracować ciężej, nauczyć się programowania itp. Ale nie jesteśmy niezależnymi jednostkami – nie jeśli chodzi o naszych szefów. Ogromna większość z nas to (zastępowalni) pracownicy, którzy poprzez pracowanie ciężej za mniej działają na niekorzyść własnej klasy. To błędne koło.

Sean Illing
Wyzysk międzyklasowy to nic nowego, prawda? Jest tak stary jak kapitalizm. Co się, według Ciebie, zmieniło w tej kwestii?

Malcolm Harris
To kwestia skali. Poziom nierówności jaki obserwujemy w tej chwili jest dość niecodzienny. Jednym z wielkich problemów do którego nawiązuję w książce jest sprawa kapitału ludzkiego. Obciążenie produkcji kapitalistycznej powoli przesuwało się coraz bardziej na pracowników i ich rodziny – dostają coraz mniejszą porcję zysków i wsparcia od państwa. Państwo istotnie pomagało w tych sprawach w latach 60-tych i 70-tych a przed tym same korporacje też brały sporo odpowiedzialności na siebie.
Ale teraz mamy masy indywidualnych pracowników, studentów, którzy biorą na siebie całe obciążenie związane z przygotowaniem się do roli pracownika jakiego potrzeba ekonomii, oraz wszystkie związane z tym wydatki. Dlatego właśnie tylu millenialsów tonie po uszy w długach, podczas gdy ich dyplomy uczelni wyższych tracą na rynku na wartości. Rynku, który jest przepełniony wyżyłowaną konkurencją, nastawiony na potrzeby biznesu i do tego ciągle się zmienia.

Sean Illing
Mówisz po części o tym, że współczesny kapitalizm (często nazywany „neoliberalnym”) stworzył świat w którym wszystko kręci się wokół konkurencji, skupienia na własnych interesach i produktywności, co w efekcie doprowadziło do tego, że korporacje wyciskają coraz więcej z pracowników i utrudniają jednostkom myślenie o sobie w kategoriach społeczności.
Czy w ten sposób to sobie wyobrażasz?

Malcolm Harris
No cóż… Tym przecież jest neoliberalizm, nieprawdaż? Wszyscy jesteśmy jednostkami, a nie członkami klas czy społeczności. Wszyscy jesteśmy bytami ekonomicznymi podążającymi za swoimi własnymi partykularnymi interesami. To jest w tej chwili podstawą całego naszego społeczeństwa i wszystkie główne partie polityczne się pod tym podpisują.
W książce mówię o erze Obamy w polityce edukacyjnej, która zasiała pomysł jakoby edukacja służyła jedynie do przygotowania nas do zawodu. Nic innego jej nie uzasadnia. To nas stawia w bardzo niebezpiecznym położeniu, bo w ten sposób nastawiamy się na produkcję kapitału ludzkiego. To prowadzi do tego, że szkoły zajmują się uczeniem dzieci umiejętności, których potrzebują właściciele zakładów pracy, tj. takich umiejętności jakich będą potrzebowali jako ich przyszli pracownicy.
Więc całe ludzie życie toczy się wokół zostania tańszym i bardziej wydajnym instrumentem ekonomicznym dla kapitału. To, doprowadzone do absurdu, ma dość toksyczny wpływ na społeczeństwo, a w szczególności na młodych ludzi.
„Nie do mnie jednego należy decyzja co należy zrobić, ale możemy spojrzeć na świat wokoło i sami zadecydować za siebie.”

Sean Illing
Dużo mówisz w swojej książce o tym jak millennialsi się wypalają i że zostaliśmy uwarunkowani aby czcić produktywność i wydajność. Czy nie jest to może tylko próba dostosowania się do życia w tego typu morderczym, hiper-konkurencyjnym świecie, który opisujesz?

Malcolm Harris
Myślę, że po części tak jest. Kiedy zaangażowałem się w ten projekt, to myślałem, że będę bardzo krytyczny względem nadopiekuńczych rodziców, ale wtedy zrozumiałem, że to co Ci rodzice robią ma swoje, zrozumiałe przyczyny.
Większość z nich to rodzice z klasy pracującej, którzy spoglądają na ekonomię w której przepaść pomiędzy klasą posiadaczy i tymi, którzy nie mają co do garnka włożyć, powiększa się z dnia na dzień a klasa średnia właściwie zanikła. Tak więc czują, że muszą dać swoim dzieciom najlepszy możliwy start jaki tylko się da, aby zdołali choć trochę nadgonić konkurencję i nie zostać jeszcze bardziej z tyłu.

Sean Illing
W tym miejscu pozwolę sobie zaprotestować: Ktoś mógłby przeczytać Twoją książkę jako stwierdzenie, że millenialsom obiecano amerykański sen, lub wariację na temat, a po prostu jej nie dostali. Albo ktoś mógłby to odczytać w ten sposób, że zakładasz jakoby pewien poziom życia się Amerykanom (czy Polakom – przyp. Tłum.) należał z racji narodzin, podczas gdy nigdy tak nie było, w szczególności jeśli chodzi o osoby o innym niż biały kolorze skóry (rasizm w USA – przyp. Tłum.).

Malcolm Harris
Cóż, obietnicę, że ciężką pracą zapracujemy sobie na lepsze życie na pewno kierowano nie tylko do białych ludzi. Była kierowana także do czarnych, latynosów, do każdego! Amerykański sen nie jest produktem, który kierowano tylko do białego człowieka.
Nie zamierzam się wykłócać o to czy millenialsi dostali to co im obiecywano. To kwestia wyzysku. To gruntownie kapitalistyczna zagrywka. Pracownicy zawsze byli wyzyskiwani, ale taka proporcja wyzysku – mierzona przy pomocy narzędzia o którym wspominaliśmy wcześniej – dla millenialsów wzrasta wykładniczo.

Sean Illing
Czy myślisz, że millenialsi są współwinni swojemu losowi? W końcu wiele gigantów ekonomicznych – mówię tu w szczególności o Dolinie Krzemowej – które działają na szkodę naszego szczęścia i poczucia bezpieczeństwa, zostało stworzonych przez millenialsów.

Malcolm Harris
Ależ oczywiście! Są takimi samymi wyzyskiwaczami jak inny. Właściwie to mogą być w tym lepsi. Kiedy mówię o millenialsach to nie jest jakaś metafora, że millenialsi to klasa pracująca a starcy z wyżu demograficznego to klasa rządząca czy coś takiego. Millenialsi kapitaliści są tak samo źli, a nawet gorsi niż ich poprzednicy, bo odziedziczyli ten system oparty na wyzysku.

Sean Illing
Na końcu książki piszesz, że historia domaga się różnych działań od różnych pokoleń. Czego zażąda od millenialsów?

Malcolm Harris
To bardzo dobre pytanie, nad którym sporo ostatnio myślałem. Chciałbym zamieścić na nie odpowiedź na końcu mojej książki, ale szczerze nic dobrego nie przyszło mi do głowy.

Sean Illing
Cóż, o ile masz rację, powiedziałbym, że musimy się wydostać z tej pułapki konfliktu międzypokoleniowego i myśleć o wiele szerzej. Ale to z kolei otwiera przed nami zupełnie nowe wyzwania.

Malcolm Harris
Całkowicie się zgadzam. Im więcej o tym myślę, tym bardziej jestem przekonany, że historyczne zadanie przed którym staniemy może być większe niż kiedykolwiek sobie wyobrażaliśmy. Być może nawet Ameryka upadnie (albo Polska – przyp. Tłum), albo świat zginie, albo upadnie ten globalny system ekonomiczny, albo nasze problemy staną się jeszcze większe.

Sean Illing
Chciałbym się więc upewnić, że dobrze rozumiem co do mnie mówisz. Twierdzisz, że system jest w swej istocie spaczony, a więc nie ma żadnego wystarczającego rozwiązania poza ostatecznym obaleniem go? Innemi słowy, jedynym rozwiązaniem jest rewolucja. Ale coś takiego bardzo trudno kontrolować, czy przewidzieć jego rozwój.

Malcolm Harris
Faktycznie tak jest. Mój imiennik, znacznie mądrzejszy ode mnie człowiek znany jako Malcolm X, powiedział kiedyś, że nie ma rewolucji bez rozlewu krwi i prawdopodobnie miał rację. Ale teraz znajdujemy się w sytuacji, kiedy klasa rządząca czuje się tak mocna, że nie mam pewności czego będzie trzeba aby coś się zmieniło.
Zobacz, mamy tysiące martwych ludzi w Puerto Rico i to jest typowy atak klasy rządzącej. Tysiące „sępich funduszy” przetoczyło się przez Puerto Rico, wpędzając ludzi jeszcze głębiej w długi, wybebeszając usługi publiczne. Ludzie zaczęli przez to umierać! To jest atak według każdej możliwej definicji!

Sean Illing
Ciężko jest nie zakończyć lektury Twojej książki z poczuciem fatalizmu związanym z naszą sytuacją. Czy widzisz jakąś wartość w naciskaniu na istotną zmianę społeczną w ramach tego systemu? Czy widzisz jakąś wartość w ruchach politycznych, które szukają prawdziwej zmiany, która nie obali co prawda kapitalizmu, ale mimo wszystko może zmniejszyć cierpienie?

Malcolm Harris
Istotnie mam w związku z tym systemem fatalne przeczucia. Nie sądzę, żeby kapitalizm mógł trwać wiecznie (ani nawet znacznie dłużej), i myślę, że jeśli zapytasz kilku ekologów (zwłaszcza klimatologów- przyp. Tłum) to się ze mną zgodzą. To nie oznacza wcale, że to co przyjdzie później będzie lepsze, ale jeśli mówiąc „w ramach systemu” masz na myśli liberalną demokrację kapitalistyczną, to nie, nie widzę tutaj żadnych realnych strategicznych możliwości.
Tym samym nie twierdzę, że zajmuję się robieniem tylko najbardziej prawidłowych rzeczy. Głosowałem na Hillary Clinton, działam w grupach sąsiedzkich skupionych na redukcji szkód itp. Pomogłem nawet w szkoleniach dla DSA [Demokratycznych Socjalistów Ameryki].
Rewolucja jest ciężka, ale nie jest wymówką aby nie uczestniczyć w swojej społeczności. Musimy być jednak realistami jeśli chodzi o możliwe krótko- i średnio-terminowe prognozy dla tego systemu, a nie są one dobre. Musimy czym prędzej załatwić sprawę z kapitalizmem, albo on załatwi nas na dobre.

Sean Illing
Ostatnią rzeczą o której wspominasz w swojej książce jest stwierdzenie, że millenialsi będą musieli zostać albo faszystami albo rewolucjonistami. Czy wybór jest w istocie naprawdę tak skrajny? Czy jesteś przekonany, że rewolucja jest jedyną odpowiedzią, wiedząc o wszystkim co się z tym wiąże?

Malcolm Harris
Odpowiem krótko, że TAK. Nie do mnie jednego należy decyzja co należy zrobić, ale możemy spojrzeć na świat wokoło i sami zadecydować za siebie. Powiem Ci tylko, że wygląda to jakby powoli kończyła nam się możliwość reformowania czegokolwiek.

Źródło: https://www.vox.com/platform/amp/2019/2/4/18185383/millennials-capitalism-burned-out-malcolm-harris


Zgłoś ten post
Na górę
  
Odpowiedz z cytatem  

Asystent

 Tytuł: Może tu jest to, czego szukasz:                                        Napisane:   dziś

Asystent forum



 

Dołączył(a): 12 paź 2004
11:30 am
Posty: 1000
Lokalizacja: Europa

Góra
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 1 ] 

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości


Możesz tworzyć nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:


cron



Redakcja portalu nie bierze odpowiedzialności za treść postów i ogłoszeń. Należą one do osób, które je zamieciły.

© 2014 - 2019 eStanyZjednoczone.com - All Rights Reserved / Wszelkie prawa zastrzeżone




Ciekawe portale europejskie: | eBelgia.com | eFrancja.com | eHiszpania.com | eHolandia.com | eIrlandia.com | eIslandia.com | eNiemcy.com | eNorwegia.com |
| ePortugalia.com | eRumunia.com | eSzkocja.com | eSzwajcaria.com | eSzwecja.com | eWegry.com | eWlochy.com |

Ciekawe portale światowe: | eArgentyna.com | eBrazylia.com | eKanada.com | eStanyZjednoczone.com |